fundacja mikolaja     boton azul    pilecki patron4
         
1a 8 6  6  5
Różne

Różne (3)

piątek, 05 październik 2018 06:42

O patronie - Twórczość młodzieży

Napisał

 

 

 

Wypowiedzi uczniów na temat:
„Kim jest dla mnie dzisiaj Patron naszej szkoły, Rotmistrz Witold Pileck?" 

         pobierz 
 

 

 

   
   Utwory liryczne na temat Patrona naszej szkoły, Rotmistrza Witolda Pileckiego    pobierz

 

 

 

Recenzja spektaklu „Śmierć Rotmistrza Pileckiego”
w reżyserii Ryszarda Bugajskiego.


Dramat ,,Śmierć Rotmistrza Pileckiego” to spektakl Telewizji Polskiej stworzony przez Ryszarda Bugajskiego w 2006 r. Bugajski jest także reżyserem filmu ,,Generał Nil” (2009), ukazującego tragiczne losy generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. Spektakl „Śmierć Rotmistrza Pileckiego” wydaje się być na pozór prostym przedstawieniem, ale tak naprawdę jest to pełen emocji, poruszający dokument poświęcony Witoldowi Pileckiemu. Dramat przedstawia powojenne dzieje rotmistrza, głównie jego proces wytoczony mu przez komunistów, zakończony wyrokiem śmierci i egzekucją 25 maja 1948 r. Z zeznań rotmistrza wyłania się jego praca wywiadowcza.
Spektakl rozpoczyna się swoistym prologiem. Ukazuje on rozmowę Pileckiego z dowódcą II Korpusu Polskiego generałem Władysławem Andersem, w której prosi go o zgodę na powrót do ojczyzny i podjęcie działalności wywiadowczej w Polsce Ludowej. Akcja rozgrywa się we Włoszech w 1945 r. Jako zapowiedź niebezpieczeństw czekających Pileckiego i podkreślenie rangi jego misji padają słowa przełożonego: „Niech Pana Bóg prowadzi”. Powyższa scena jest jedyną jasną i pogodną, silnie kontrastuje ona z następującymi po niej. Późniejsza groza to mroczne pomieszczenia ubeckiego więzienia i sala rozpraw w Warszawskim Rejonowym Sądzie Wojskowym. Początkowo wydaje się, że dobro, optymizm i ciepło wypełniają rotmistrza. Później jednak przeradzają się w ból i cierpienie. Mimo tego bohater nie rezygnuje z postawy patrioty i dzielnie broni swojego stanowiska.


Główne sceny przedstawienia to pokazowy proces Pileckiego na podstawie Dekretu z 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy ludowego państwa polskiego. Komuniści oskarżają rotmistrza o prowadzenie szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu i zdradę narodu oraz przygotowanie zamachu na funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jest to oczywiście fałszywe oskarżenie, bowiem Pilecki uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej, powstaniu warszawskim, kampanii wrześniowej, a w 1940 r. dobrowolnie udał się do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, by zorganizować tam ruch oporu i przesyłać meldunki, aby świat wiedział, co dzieje się za drutami Oświęcimia. Po wojnie rotmistrz Pilecki zaczął zbierać informacje o nowym ustroju politycznym panującym w Polsce i przekazywał je rządowi polskiemu przebywającemu w Londynie.


Sam proces Pileckiego to swoisty teatr, bowiem finał jego jest już i tak przesądzony. Śledztwo w sprawie rotmistrza nadzorował ówczesny dyrektor departamentu śledczego MBP płk. Józef (Jacek) Różański, który całkowicie decydował o wyrokach, zapadających na sali sądowej. Dokument zawiera również drastyczne sceny: tortury, katowanie, groźby dotyczące rodziny i ślady zostające na ciele: rany, siniaki, pozrywane paznokcie, złamane obojczyki. Pilecki traktowany jest z pogardą, w więzieniu zostaje pozbawiony praw człowieka, wkrótce zostanie mu zabrane także prawo do życia. Rozprawa sądowa przebiega w nieprzyjemnej atmosferze, często argumentacja rotmistrza jest przerywana lub przeinaczana. Adwokat Witolda Pileckiego wyrządza mu krzywdę i często wpływa na jego niekorzyść, zamiast mu pomagać.


Spektakl przedstawia niesprawiedliwość rządów stalinowskich w Polsce, także w sądownictwie. Nie można nazwać tego sądownictwem, a jedynie areną, na której komuniści rozprawiają się ze swoimi wrogami. Moją uwagę zwróciła biurokracja systemu totalitarnego. Jest bowiem scena, w której sędzia Jan Hryckowian nie może wprowadzić swojej żony do własnego gabinetu, ponieważ nie posiada ona odpowiedniej przepustki. Takie absurdy mogą budzić śmiech. Biurokracja ta ma jednak zamierzony cel. Ma utrudniać życie obywatelom. Przykładem może być scena przed kolejną rozprawą rotmistrza Pileckiego, kiedy na salę rozpraw może wejść dziennikarka, zaś żona Witolda nie. Jest to też przykład prześladowania rodzin tzw. wrogów Polski Ludowej. Spektakl ukazuje też napiętnowanie córki Pileckiego Zosi przez nauczycielkę i koleżanki.


Interesującą postacią jest niewątpliwie sędzia Jan Hryckowian – komunistyczny aparatczyk. Sędzia wydaje się być osobą niewzruszoną, odporną na wszystko, wytrwałą i pewną swoich działań. Jednak przeżywa wewnętrzne rozdarcie, wątpi w słuszność swojego postępowania. Sam był bowiem kiedyś żołnierzem Armii Krajowej, a dziś wydaje wyroki na innych działaczy AK. Żona Hryckowiana zauważa obawy i zwątpienie męża, mówi, że krzyczy on w nocy i wykazuje inne objawy niepokoju i życia w stresie. Hryckowian jest postacią negatywną. Cechują go tchórzostwo i zdrada wcześniejszych ideałów. Jest być może zmanipulowany i zastraszony? Płk. Różański w jednej ze scen mówi : ,,Hryckowian to figurant i zrobi dokładnie to, co ja mu każę”. Potwierdzenie tego znajdziemy w chwili, gdy sędzia ukazuje swoją prawdziwą twarz w rozmowie z matką Tadeusza Płużańskiego, który został oskarżony razem z Pileckim. Hryckowian mówi: „Gdyby to ode mnie zależało, pani syn nigdy by kary śmierci nie dostał”. Możemy się domyślić, że ktoś wydaje mu rozkazy. Jan Hryckowian posiada resztki człowieczeństwa, których Różańskiemu brakuje. Hryckowian mimo wszystko wierzy, że rotmistrz Witold Pilecki zostanie ułaskawiony przez prezydenta Bolesława Bieruta.


Główny bohater rotmistrz Witold Pilecki został ukazany jako człowiek honoru, prawdomówny, sprawiedliwy, szukający tego także w innych. Na początku śledztwa pokłada nadzieję w Jacku Różańskim, który złożył mu obietnicę, że nie aresztuje jego współpracowników. Rotmistrz przypuszcza, że jego interlokutor jest, w głębi serca, taki sam jak on. Różański to także oficer wojska polskiego. “Tak zostałem wychowany, że ludziom się ufa. (…) Ufa się zwłaszcza tym, którzy noszą mundur oficera” - mówi Pilecki w rozmowie z nim. Później główny bohater wykazuje rozczarowanie faktem, że zachowanie pułkownika przeczy stereotypowi oficera. Pilecki z uporem podkreśla, że celem jego działalności wywiadowczej była obrona interesów Polski i demokracji w Polsce. Podczas procesu bronił też dobrego imienia dr. Deringa oskarżonego o eksperymenty na więźniach Oświęcimia. Na ścianie swej celi Pilecki wyrył napis: „Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać”. W pełni potwierdzam przystawalność tych słów do osoby rotmistrza, który z całą pewnością stanowi dla Polaków wzór patriotyzmu i autorytet moralny.

Gabriela Tymińska
uczennica klasy I c
Liceum Ogólnokształcącego w Ciechanowcu

piątek, 05 październik 2018 06:39

O patronie - Materiały edukacyjne

Napisał

 

piątek, 05 październik 2018 06:22

O patronie

Napisał

pilecki patron4

 

 

pilecki materialy edukacyjne       pilecki tworczosc2 

 

 

 

Rotmistrz Witold Pilecki

Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu (miasto w północno-zachodniej Rosji) w Karelii. Pochodził z rodziny szlacheckiej (herbu Leliwa). Jego dziadek - Józef Pilecki - został zesłany na Syberię za udział w powstaniu styczniowym, a ojciec - Julian Pilecki - po ukończeniu studiów w Instytucie Leśnym w Petersburgu, pracował jako leśnik w Karelii. Po wstąpieniu w związek małżeński z Ludwiką Osiecimską zamieszkali w Ołońcu. Tam urodziło im się pięcioro dzieci: Maria, Józef (zmarł w wieku 5 lat), Witold, Wanda i Jerzy.

W 1910 Pileccy zamieszkali w Wilnie, gdzie Witold uczył się w szkole handlowej, a od 1914 należał do zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa. W 1916 założył nawet własną drużynę. W latach 1918-1921 służył w Wojsku Polskim i walczył podczas wojny z bolszewikami. Brał udział w obronie Grodna , walczył też w Bitwie Warszawskiej.

W roku 1922 rozpoczął studia na Wydziale Rolnym na Uniwersytecie Poznańskim oraz na Uniwersytecie im. Stefana Batorego jako nadzwyczajny słuchacz Wydziału Sztuk Pięknych, ale po krótkim czasie przerwał naukę. Pięknie malował, grał na pianinie i pisał wiersze. Jeszcze dziś w kościele parafialnym w Krupie niedaleko Sukurcz wiszą dwa jego obrazy. W tym samym kościele w Krupie 7 kwietnia 1931 roku Witold poślubił Marię Ostrowską, nauczycielkę pracującą w pobliskiej szkole. Tam też ochrzczono dwójkę ich dzieci: Andrzeja i Zofię. Rodzina Pileckich wiodła szczęśliwe i spokojne życie w odzyskanym rodzinnym majątku Sukurcze. W tym okresie pomagał założyć ochotniczą straż pożarną, mleczarnię oraz kółko rolnicze. Pracował społecznie, aby ludziom żyło się lepiej. Czas rodzinnego szczęścia trwał aż do wybuchu II Wojny Światowej.

Witold Pilecki brał udział w wojnie obronnej w 1939 roku, a po klęsce kampanii wrześniowej przedostał się do Warszawy, gdzie współtworzył Tajną Armię Polską, która później weszła w skład Armii Krajowej. Aresztowania wśród żołnierzy Tajnej Armii Polskiej, osadzanie coraz większej liczby skazańców w obozie koncentracyjnym Auschwitz i rozszerzająca się jego zła sława, związana ze zwiększaniem jego funkcji eksterminacyjnych, wpłynęły na decyzję Witolda Pileckiego, by dobrowolnie się tam udać. Zamiar ten zrealizował 19 września 1940 r. podczas łapanki na Żoliborzu, skąd pod nazwiskiem Tomasza Serafińskiego dostał się do Auschwitz jako więzień nr 4859, aby zorganizować tam pracę konspiratorską. Na terenie obozu utworzył Związek Organizacji Wojskowej: obozowy ruch oporu. Wysyłał z obozu wiadomości i meldunki o zbrodniach hitlerowskich, które potem docierały na Zachód. Członkowie ZOW potajemnie zdobywali żywność, lekarstwa i odzież oraz pomagali w organizacji ucieczek z obozu. Planowano też całkowite wyzwolenie więźniów, ale okazało się to jednak zadaniem nierealnym. W czasie pobytu w Auschwitz trzykrotnie poważnie zachorował, ale pod opieką dra Jana Deringa, żołnierza TAP, powrócił do sił. Obozowe przeżycia nie tylko nie załamały Pileckiego psychicznie, ale jakby dodatkowo mobilizowały do walki i działania. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku Witold Pilecki postanowił uciec z obozu z dwoma swoimi przyjaciółmi (Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim). Po ucieczce napisał pierwszy raport z pobytu w obozie, ze szczegółowym opisem zbrodni popełnianych w Auschwitz oraz precyzyjnym planem akcji zbrojnej w celu uwolnienia więźniów.

Jesienią 1943 roku Witold Pilecki był już w Warszawie, w 1944 r. wziął udział w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku dostał się do niewoli. Najpierw przebywał w obozie Lamsdorf, a potem Murnau. Po wyzwoleniu 29 kwietnia 1945 r. przez żołnierzy amerykańskiej 3 Armii gen. Georgea Pattona Pilecki pojechał do Włoch i został oficerem II Korpusu Polskiego. We Włoszech napisał obszerny Raport z pobytu w KL Auschwitz. Po otrzymaniu zadania od generała Andersa Pilecki wrócił do Polski i rozpoczął działalność konspiracyjną, którą przerwało aresztowanie przez Urząd Bezpieczeństwa 8 maja 1947 roku. Został osadzony w warszawskim więzieniu na Mokotowie i poddany okrutnym torturom, po pokazowym procesie został skazany na karę śmierci i zamordowany strzałem w potylicę 25 maja 1948 roku.

Rozstrzygnięcia zapadały poza salą sądową. Proces w swym założeniu miał dostarczyć materiału propagandowego, na potwierdzenie tezy o szpiegowskiej działalności grupy „Witolda” i współpracy z Niemcami w czasie okupacji. Ponadto miał stać się środkiem sterroryzowania społeczeństwa i stłumienia jego odruchów  niepodległościowych. Dlatego oskarżyciel żądał dla oskarżonych kary śmierci. W ostatnim słowie oskarżeni odrzucili zarzut szpiegostwa i świadomego uczestnictwa w działalności tego typu, podkreślali natomiast postawę żołnierskiej służby w dobrej sprawie. Znamienne są słowa Witolda Pileckiego, opisujące pobyt w tym więzieniu: „Oświęcim to była igraszka...” Szczątków Witolda Pileckiego nigdy nie odnaleziono.

Rotmistrz Witold Pilecki był człowiekiem ze wszech miar niezwykłym. Przez europejskich historyków jest zaliczany do sześciu najodważniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu. Niezłomny żołnierz, wielki patriota, człowiek głęboko wierzący i oddany ojciec rodziny. To również artysta oraz społecznik pomagający ludziom. Bez wątpienia jest tez bohaterem, chociaż on sam pewnie tak o sobie nie myślał. Kochał Ojczyznę ponad wszystko i służył Jej, ale zapłacił za tę miłość najwyższą cenę. Oprawcy Witolda Pileckiego na zawsze chcieli wymazać jego postać ze świadomości narodu i kart historii. Przez wiele lat nie wolno było o nim mówić. Dzisiaj na szczęście żyjemy w wolnej Polsce, a postać Witolda Pileckiego staje się coraz popularniejsza, zaś on sam traktowany jest jako niezłomny bohater i wzór dla kolejnych pokoleń Polaków.

logofooter

Kontakt

Zespół Szkół
Ogólnokształcących i Zawodowych
w Ciechanowcu


  • Telefon Dyrektor
    mgr Eugeniusz Święcki
    (86) 277 11 35
Top