Po nocnym przejeździe z Częstochowy i zakwaterowaniu w ośrodku wypoczynkowo-szkoleniowym Limba w Poroninie, młodzież miała czas na regenerację sił po długiej podróży.
Na miejscu czekały różnorodne atrakcje, takie jak bilard, piłkarzyki czy tenis stołowy. Po południu, zrelaksowani i pełni energii, wyruszyliśmy na zwiedzanie Zakopanego, odwiedziliśmy popularne Krupówki, a także poznawaliśmy lokalną kulturę i tradycję. Kolejnego dnia główną atrakcją była wycieczka nad Morskie Oko. Pogoda dopisała, a widoki zachwyciły nawet tych, którzy na co dzień nie przepadają za górskimi wędrówkami. Na miejscu wszyscy zgodnie stwierdzili, że piękno natury jest warte każdego wysiłku. Dzień zakończył się zasłużonym relaksem w hotelowym spa.
.
Sobota przywitała nas nagłą zmianą pogody – zrobiło się nieco chłodniej. Po obfitym śniadaniu, postanowiliśmy wybrać się na dolną stację kolejki linowej Gubałówka. Zdecydowaliśmy się na szynobus, który zawiózł nas na sam szczyt, skąd roztaczał się zapierający dech w piersiach widok na Zakopane i okoliczne pasma górskie. Panorama była wyjątkowa – miasto skąpane w porannych mgłach, a w tle majestatyczne szczyty pokryte wciąż resztkami śniegu.
.
Po zjechaniu z góry ruszyliśmy na Krupówki, gdzie poświęciliśmy czas na zakupy. Spacerowaliśmy wśród licznych straganów, kuszących ręcznie robionymi pamiątkami oraz regionalnymi wyrobami, które przyciągały naszą uwagę.
Po powrocie do ośrodka część z nas postanowiła zrelaksować się na basenie oraz w saunie, podczas gdy inni spędzali czas, rywalizując w drużynowych grach – piłkarzykach, bilardzie czy tenisie stołowym. Padający śnieg nie był przeszkodą, gdyż wieczór spędziliśmy w góralskiej chacie z paleniskiem nad którym wisiał solidny ruszt, idealny do pieczenia kiełbasek, których zapach rozchodził się po całej izbie. Drewniane ściany, ozdobione tradycyjnymi góralskimi motywami, nadawały wnętrzu ciepła i rustykalnego charakteru. Przy dźwiękach góralskiej muzyki na żywo zespołu Korpielorze, wszyscy spędziliśmy czas w radosnym nastroju, ciesząc się wspólnymi chwilami.
.
Przyjechaliśmy do Zakopanego w czwartek, kiedy panowała wiosenna aura – słoneczne niebo, świeże powietrze i zielone doliny, które wyglądały jak malowane. Jednak w niedzielę w ciągu kilku godzin cała okolica pokryła się białą pierzynką, a Tatry w błyszczącej zimowej szacie wyglądały jeszcze bardziej imponująco. Ten kontrast w pogodzie dodał jeszcze większego uroku temu wyjątkowemu miejscu. Poranek minął nam na pakowaniu, bo wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Po śniadaniu, które jak zwykle było pełne różnorodności i smaku, wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu, robiąc po drodze przystanek w Krakowie. Podziwialiśmy malownicze uliczki starego miasta, a także zatrzymaliśmy się przy Sukiennicach, gdzie właśnie tego dnia kończył się 22. CRACOVIA MARATON.
.
Ta wycieczka to czas, kiedy mogliśmy się oderwać od nauki, spędzić wspólnie chwile radości i refleksji przed nadchodzącą maturą. Piękne miejsca, wspólne rozmowy i śmiech stworzyły niezatarte wspomnienia, które przypomniały nam, jak ważna jest przyjaźń i wspólne przeżywanie tych wyjątkowych chwil. To była doskonała okazja, by docenić każdy moment spędzony razem, zanim rozpoczniemy nowy etap w życiu.



































































